środa, 23 lipca 2014

Opowiadanie 1, część 2 ♥

Wybaczcie,że tak późno ale nie mogłam dodać wcześniej. ;3

___________________________________

 

 -Witamy na pokładzie pani doktor.- odparł dyrektor po prawie godzinnej rozmowie kwalifikacyjnej. Był zachwycony,że wreszcie przyjmie nowego ginekologa z tak dużym doświadczeniem. Muszę przyznać,że i ja w tamtej chwili byłam z siebie dumna.  
-To jak ? Jutro widzimy się o ósmej ? Pasuje pani?
-Oczywiście panie dyrektorze. Jeszcze raz dziękuję.
-Nie ma za co. Do wiedzenia.
-Do widzenia. - zachwycona i wreszcie spełniona wyszłam z gabinetu dyrektora. Cieszyłam się,że znowu wrócę do swojego zawodu. Nie mogłam się już doczekać.
-Hana ? - usłyszałam z oddali bardzo znajomy głos. Oczywiście należał on do mojego brata.
-Ooo, Przemek ?! Szalom bracie !- prawie wykrzyczałam i rzuciłam mu się na szyję.
-Ooo,widzę,że ktoś tu się za mną bardzo stęsknił. I jak ? Dostałaś pracę ?
-Tak. Jutro mam przyjść na ósmą. Trochę wcześnie ale dam jakoś radę.
-No to gratuluję. Będziemy pracować w tym samym szpitalu.
-Tylko szkoda,że nie na tym samym oddziale.
-Nie martw się jeszcze będziesz miała mnie serdecznie dość.- odparł po czym oboje zaczęliśmy się śmiać. 
-Oby nie. A swoją drogą to może zaprowadziłbyś mnie do jakiegoś bufetu,bo jestem strasznie głodna.
-To co może kawa i jakieś ciastko ? 
-Z przyjemnością. Jestem głodna jak wilk.
-Tylko mnie nie zjedz.
-Bardzo śmieszne. Chodź szybciej. - szczerze mówiąc byłam mega głodna. Rano nie zjadłam ani jednej kromki chleba. Na szczęście Przemek szybko zaprowadził mnie do bufetu. Było tam całkiem przytulnie i panowała miła atmosfera.
-To jak ? Ja coś zamawiam, a ty tu grzecznie czekasz ?
-Tak jest panie kapitanie. Przemek tylko proszę cię streszczaj się.-odparłam i złapałam się za brzuch. Na całe szczęście Przemek tego nie widział. Zaraz zaczął by te swoje wywody i kazałby mi się zbadać. A na to nie miałam najmniejszej ochoty. Chociaż w sumie może i miałby rację, bo to nie pierwszy raz kiedy mnie tak strasznie boli. Na szybko połknęłam jakąś tabletkę i popiłam wodą. Zrobiłam to w ostatnim momencie, bo do stolika wrócił Przemek.
-Proszę bardzo. Ciasto jabłkowe i twój ulubiony sok pomarańczowy. Hana co ty jesteś taka blada ? - zapytał nieco zdenerwowany.
-Pewnie dlatego,że nic rano nie zjadłam.  Nie martw się o mnie.
-Jesteś moją młodszą siostrą i zawsze będę się o ciebie troszczył.-dodał już nieco spokojniej. - A teraz jedz, bo marnie wyglądasz.
-Ja marnie ? Popatrz jaka jestem gruba.
-Przemek mogę cię na chwilę prosić ?- naszą konwersację przerwał szalenie przystojny mężczyzna.

Takie krótkie. ;) Komentujcie i udostępniajcie. ;D

5 komentarzy:

  1. To czekamy na nexta, mam nadzieję że dłuższego ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gawrylo przerwał konwersacje rodzeństwa? Oj nieładnie ;)) Czekam na nexta, tylko mam nadzieję, że będzie owiele dłuższy!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dalej <3
    Blog jest super ;***

    OdpowiedzUsuń
  4. ♥♥♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń