czwartek, 17 lipca 2014

Opowiadanie 1, część 1 ♥

Cześć wszystkim ! :D

 Przemyślałam wszystko i postanowiłam wrócić do blogowania. Przepraszam również za tak długą przerwę w pisaniu. Niestety szkoła. ;c Zapraszam już do pierwszej części. ;) 

__________________________________

Szczerze mówiąc nie wiem czy dobrze robię wyjeżdżając z Izraela. W Polsce nie znam nikogo oprócz mojego kochanego braciszka, którego 'odnalazłam' w zeszłe wakacje kiedy mój ojciec przebywał w szpitalu. W zasadzie to też i jego ojciec. Dowiedziałam się o tym przypadkiem, a właściwie posłuchałam rozmowę mojej mamy z jakąś kobietą. Wtedy wreszcie wyszły na jaw wszystkie kłamstwa mojej mamy. Okłamywała mnie prawie przez dwadzieścia lat. No jak tak można ? Jak? Ja bym tego nigdy nie zrobiła mojej córce czy synowi. Z resztą szkoda gadać. Chcę jak najszybciej o tym zapomnieć. W końcu zaczynam nowe życie. W Polsce, w Leśnej Górze. Mam już nawet umówioną rozmowę o pracę,a wszystko dzięki mojemu kochanemu braciszkowi. Jestem mu za to ogromnie wdzięczna. Nigdy nie sądziłam,że będę miała tak kochanego braciszka. A właściwie to Przemka,bo tak miał na imię. Muszę go koniecznie dzisiaj odwiedzić. I podziękować za wszystko. Zapomniałabym dodać,że wynajął mi jeszcze mieszkanie. Tak się cieszę. Już nie mogę się doczekać kiedy wreszcie znajdę się Polsce. - z moich rozmyślań wyrwał mnie głos stewardessy,że będziemy lądować.
 12 godzin później...
Uf... Odwiedziny u Przemka mam już za sobą. W sumie to nieźle się ucieszył na mój widok. Z resztą ja na jego tez. Nie widzieliśmy się prawie rok, nie licząc krótkich rozmów przez skeyp'a lub długich rozmów telefonicznych. Przegadaliśmy chyba całe cztery godziny. Z pewnością zostałabym jeszcze dłużej, gdyby nie fakt,że jutro mam umówioną rozmowę o pracę w leśno-górskim szpitalu. Mimo późnej pory wcale nie byłam śpiąca. Wręcz przeciwnie. Buzowało we mnie tyle energii, chociaż leciałam dobre pięć godzin samolotem i cztery godziny przegadałam z Przemkiem. Wiedziałam jednak,że jeśli chcę rano wstać to muszę szybko wsiąść prysznic i położyć się spać. I tak też zrobiłam. W mgnieniu oka znalazłam się w łazience. Na szybko wzięłam prysznic i czym prędzej skierowałam swoje kroki do sypialni. Postanowiłam popatrzeć jeszcze chwilę przez okno. Zawsze to lubiłam robić kiedy byłam szczęśliwa lub przygnębiona. To mnie uspokajało. Tak było teraz i tym razem. Spojrzałam na zegarek. Było grubo po pierwszej. Postanowiłam się natychmiast położyć spać. Usnęłam z nadzieja na lepsze jutro.

Wiem,że krótkie ale to pierwsza część więc nie chciałam zdradzać więcej szczegółów. ;) 
KOMENTUJCIE I UDOSTĘPNIAJCIE BLOGA. :3

8 komentarzy:

  1. No to czekamy na nexta *.*

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedy będzie next?

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie że zaczełaś pisać nowe opowiadanie i czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  4. Sprawdzam codziennie blogi i mimo że długo tu nic nie było tego też odwiedzam codziennie, wchodzę patrzę a tu buuum NOWE OPOWIADANIE :) super i wielkie dzięki że postanowiłaś znowu dla nas pisać :P czekam na nexta ! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gdzie jest next

    OdpowiedzUsuń
  6. czekam nadal na nexta! :P

    OdpowiedzUsuń
  7. kiedy będzie kolejna część tego cudownego opowiadania? :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedy będzie next? ;)

    OdpowiedzUsuń