Bardzo was przepraszam ale nie mogłam dodać wcześniej next'a. ;c Niestety internet szwankował i nadal szwankuje. ;) Zapraszam do czytania. ;D
czwartek, 31 lipca 2014
Opowiadanie 1, część 3 ♥
Bardzo was przepraszam ale nie mogłam dodać wcześniej next'a. ;c Niestety internet szwankował i nadal szwankuje. ;) Zapraszam do czytania. ;D
środa, 23 lipca 2014
Opowiadanie 1, część 2 ♥
Wybaczcie,że tak późno ale nie mogłam dodać wcześniej. ;3
___________________________________
-Witamy na pokładzie pani doktor.- odparł dyrektor po prawie godzinnej rozmowie kwalifikacyjnej. Był zachwycony,że wreszcie przyjmie nowego ginekologa z tak dużym doświadczeniem. Muszę przyznać,że i ja w tamtej chwili byłam z siebie dumna.
-To jak ? Jutro widzimy się o ósmej ? Pasuje pani?
-Oczywiście panie dyrektorze. Jeszcze raz dziękuję.
-Nie ma za co. Do wiedzenia.
-Do widzenia. - zachwycona i wreszcie spełniona wyszłam z gabinetu dyrektora. Cieszyłam się,że znowu wrócę do swojego zawodu. Nie mogłam się już doczekać.
-Hana ? - usłyszałam z oddali bardzo znajomy głos. Oczywiście należał on do mojego brata.
-Ooo, Przemek ?! Szalom bracie !- prawie wykrzyczałam i rzuciłam mu się na szyję.
-Ooo,widzę,że ktoś tu się za mną bardzo stęsknił. I jak ? Dostałaś pracę ?
-Tak. Jutro mam przyjść na ósmą. Trochę wcześnie ale dam jakoś radę.
-No to gratuluję. Będziemy pracować w tym samym szpitalu.
-Tylko szkoda,że nie na tym samym oddziale.
-Nie martw się jeszcze będziesz miała mnie serdecznie dość.- odparł po czym oboje zaczęliśmy się śmiać.
-Oby nie. A swoją drogą to może zaprowadziłbyś mnie do jakiegoś bufetu,bo jestem strasznie głodna.
-To co może kawa i jakieś ciastko ?
-Z przyjemnością. Jestem głodna jak wilk.
-Tylko mnie nie zjedz.
-Bardzo śmieszne. Chodź szybciej. - szczerze mówiąc byłam mega głodna. Rano nie zjadłam ani jednej kromki chleba. Na szczęście Przemek szybko zaprowadził mnie do bufetu. Było tam całkiem przytulnie i panowała miła atmosfera.
-To jak ? Ja coś zamawiam, a ty tu grzecznie czekasz ?
-Tak jest panie kapitanie. Przemek tylko proszę cię streszczaj się.-odparłam i złapałam się za brzuch. Na całe szczęście Przemek tego nie widział. Zaraz zaczął by te swoje wywody i kazałby mi się zbadać. A na to nie miałam najmniejszej ochoty. Chociaż w sumie może i miałby rację, bo to nie pierwszy raz kiedy mnie tak strasznie boli. Na szybko połknęłam jakąś tabletkę i popiłam wodą. Zrobiłam to w ostatnim momencie, bo do stolika wrócił Przemek.
-Proszę bardzo. Ciasto jabłkowe i twój ulubiony sok pomarańczowy. Hana co ty jesteś taka blada ? - zapytał nieco zdenerwowany.
-Pewnie dlatego,że nic rano nie zjadłam. Nie martw się o mnie.
-Jesteś moją młodszą siostrą i zawsze będę się o ciebie troszczył.-dodał już nieco spokojniej. - A teraz jedz, bo marnie wyglądasz.
-Ja marnie ? Popatrz jaka jestem gruba.
-Przemek mogę cię na chwilę prosić ?- naszą konwersację przerwał szalenie przystojny mężczyzna.
Takie krótkie. ;) Komentujcie i udostępniajcie. ;D
czwartek, 17 lipca 2014
Opowiadanie 1, część 1 ♥
Cześć wszystkim ! :D
Przemyślałam wszystko i postanowiłam wrócić do blogowania. Przepraszam również za tak długą przerwę w pisaniu. Niestety szkoła. ;c Zapraszam już do pierwszej części. ;)
__________________________________
Szczerze mówiąc nie wiem czy dobrze robię wyjeżdżając z Izraela. W Polsce nie znam nikogo oprócz mojego kochanego braciszka, którego 'odnalazłam' w zeszłe wakacje kiedy mój ojciec przebywał w szpitalu. W zasadzie to też i jego ojciec. Dowiedziałam się o tym przypadkiem, a właściwie posłuchałam rozmowę mojej mamy z jakąś kobietą. Wtedy wreszcie wyszły na jaw wszystkie kłamstwa mojej mamy. Okłamywała mnie prawie przez dwadzieścia lat. No jak tak można ? Jak? Ja bym tego nigdy nie zrobiła mojej córce czy synowi. Z resztą szkoda gadać. Chcę jak najszybciej o tym zapomnieć. W końcu zaczynam nowe życie. W Polsce, w Leśnej Górze. Mam już nawet umówioną rozmowę o pracę,a wszystko dzięki mojemu kochanemu braciszkowi. Jestem mu za to ogromnie wdzięczna. Nigdy nie sądziłam,że będę miała tak kochanego braciszka. A właściwie to Przemka,bo tak miał na imię. Muszę go koniecznie dzisiaj odwiedzić. I podziękować za wszystko. Zapomniałabym dodać,że wynajął mi jeszcze mieszkanie. Tak się cieszę. Już nie mogę się doczekać kiedy wreszcie znajdę się Polsce. - z moich rozmyślań wyrwał mnie głos stewardessy,że będziemy lądować.12 godzin później...
Uf... Odwiedziny u Przemka mam już za sobą. W sumie to nieźle się ucieszył na mój widok. Z resztą ja na jego tez. Nie widzieliśmy się prawie rok, nie licząc krótkich rozmów przez skeyp'a lub długich rozmów telefonicznych. Przegadaliśmy chyba całe cztery godziny. Z pewnością zostałabym jeszcze dłużej, gdyby nie fakt,że jutro mam umówioną rozmowę o pracę w leśno-górskim szpitalu. Mimo późnej pory wcale nie byłam śpiąca. Wręcz przeciwnie. Buzowało we mnie tyle energii, chociaż leciałam dobre pięć godzin samolotem i cztery godziny przegadałam z Przemkiem. Wiedziałam jednak,że jeśli chcę rano wstać to muszę szybko wsiąść prysznic i położyć się spać. I tak też zrobiłam. W mgnieniu oka znalazłam się w łazience. Na szybko wzięłam prysznic i czym prędzej skierowałam swoje kroki do sypialni. Postanowiłam popatrzeć jeszcze chwilę przez okno. Zawsze to lubiłam robić kiedy byłam szczęśliwa lub przygnębiona. To mnie uspokajało. Tak było teraz i tym razem. Spojrzałam na zegarek. Było grubo po pierwszej. Postanowiłam się natychmiast położyć spać. Usnęłam z nadzieja na lepsze jutro.
Wiem,że krótkie ale to pierwsza część więc nie chciałam zdradzać więcej szczegółów. ;)
KOMENTUJCIE I UDOSTĘPNIAJCIE BLOGA. :3
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)